Jako danie obiadowe, smakuje doskonale podane zarówno w ten sposób - z ziemniakami i buraczkami, jak i z ryżem i inną surówką (mi np. zdarzyło się podać w ryżem i surówką z pora, marchewki i majonezu.)
Minusem tego dania jest to, że marynata przywiera do patelni i trochę ciężko ją później domyć, ale ja znalazłam na to sposób, o którym napiszę w sposobie przygotowania :)
Składniki:
- 800 g skrzydełek z kurczaka
- sól
- pieprz
- ostra papryka (łyżka)
- szczypta chilli
- 4 łyżki sosu sojowego
- 2 łyżki miodu
- łyżeczka oleju rzepakowego
- ząbek czosnku
- olej do smażenia
Skrzydełka myjemy, przekładamy do miski. Solimy, posypujemy pieprzem, ostrą papryką i chilli. Dolewamy sos sojowy, miód i olej rzepakowy. Obieramy czosnek i przeciskamy go przez praskę dodając do mięsa. Mieszamy, wcieramy w mięso.
Tak zamarynowane skrzydełka najlepiej zostawić na całą noc w lodówce, jednak gdy nie macie czasu to trudno - będą mniej przesiąknięte marynatą, lecz również dobre.
Tak zamarynowane skrzydełka najlepiej zostawić na całą noc w lodówce, jednak gdy nie macie czasu to trudno - będą mniej przesiąknięte marynatą, lecz również dobre.
I teraz jeśli chodzi o smażenie, to aby mięso nie przywarło do patelni, ja wykładam ją papierem do pieczenia i układam skrzydełka. Obsmażam z dwóch stron na rumiano i zalewam wodą. Przykrywam i na średnim ogniu duszę do miękkości. Kiedy woda wyparuje, obsmażam jeszcze chwilkę.
Mięso będzie miało ciemny kolor, właśnie taki jak na zdjęciu :)
Mięso będzie miało ciemny kolor, właśnie taki jak na zdjęciu :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz