Z 2 kg wiśni wyszły mi 3 słoiczki, choć zastanawiam się, czy nie dorobić jeszcze.
Składniki:
- 2kg wiśni
- 4-5 łyżek cukru
Wiśnie umyć, wydrylować. Ja specjalnie na tę okazję kupiłam sobie drylownice, ale moja babcia i ciocie wiśnie drylują spinaczem do papieru :P Radzę również założyć rękawiczki, bo wiśnie baardzo farbują ;)
Wydrylowane wiśnie wrzucamy do garnka i dusimy na małym ogniu. Wiśnie powinny puścić sok.Gotujemy aż sok wyparuje. Pod koniec gotowania, kiedy już wiśnie zmniejszą swoją objętość, dodajemy cukier. Ja znów dodawałam go na oko, zawsze można dodać na początek parę łyżek a następnie spróbować i dodawać aż osiągniemy pożądaną słodkość.
Ważne jest to, co pisałam już przy truskawkach, aby cukier dodawać na koniec. Kiedy dodamy go szybciej istnieje ryzyko, że powidła będą nam się przypalać do dna garnka.
Kiedy powidła będą już kleiste i będzie w nich mało soku, przekładamy do wyparzonych słoików (lecz nie zakręcamy ich!) i czekamy aż wystygną. Kiedy będą już chłodne, zakręcamy i pasteryzujemy około 20 minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz