Od czasu do czasu nachodzi mnie chęć zrobienia mojemu Lubemu niespodzianki w postaci takiej ładnej kolacji przy świecach :) Pomysły te są często spontaniczne, nie zawsze więc mam w lodówce coś, żeby zrobić wykwintną kolację, w dodatku ze składnikami, który by były (jak to się zwykle przyjmuje) afrodyzjakami :P A kto powiedział, że one muszą być? Tak więc kolacja, którą dziś przedstawię, była z kategorii: "jak zrobić coś z niczego" :D
Składniki:
- 2 małe filety z kurczaka
- przyprawa do kurczaka (najlepiej z prymat lub kamis - nie zawierają sztucznych dodatków, ani wzmacniaczy smaku) lub słodka i ostra papryka, trochę curry, sól, pieprz, pieprz ziołowy i cytrynowy, ulubione zioła
- olej do smażenia
- pół opakowania makaronu spagetti
- ser żółty
- pomidory
- ser mozarella
- świeża bazylia
- olej lub oliwa z oliwek
Kurczaka pokroić na drobne kawałki i zamarynować chwilę ( w zależności ile mamy czasu na przygotowanie kolacji, jeśli umyślimy sobie ją już wcześniej, można zamarynować dzień przed) w przyprawie do kurczaka lub ulubionych przyprawach. Odstawić na chwilę.
W tym czasie wstawić wodę na makaron, doprowadzić do wrzenia, posolić pół łyżki i wrzucić makaron na 13-15 minut (w zależności czy ktoś lubi al'dente czy bardziej miękki).
Piersi z kurczaka w marynacie wrzucić na rozgrzany olej i smażyć do miękkości (5-8 minut). Przełożyć do miseczki lub talerza, odcedzić makaron i wrzucić go na patelnię, na której smażył się kurczak. Przesmażyć chwilę na tłuszczu, na którym smażyły się piersi i pod koniec potarkować ser żółty na małych oczkach. Wymieszać do z makaronem.
Makaron i kurczaka przełożyć na talerz. Pokroić mozarellę i pomidory w plasterki (wcześniej można je sparzyć i zdjąć skórkę), bazylię umyć. Kłaść na talerzu obok makarony i mięsa w kolejności: ser, bazylia, pomidor, ser, bazylia, pomidor, posypać odrobiną soli i pieprzu i polać odrobina oleju rzepakowego bądź oliwą z oliwek :)
Ładnie nakryć do stołu, zapalić świeczki i kolacja gotowa. U mnie wyglądała ona tak:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz